Spacer po murach Jerozolimy? Dlaczego nie?!

zlota_kopula_meczetu

Święte Miasto trzech religii monoteistycznych, w którym ścierają się współcześnie różne kultury, stanowi obowiązkowy punkt podczas wypraw do Izraela. Jerozolima, dziś licząca niemal milion ludności metropolia, w zamierzchłej przeszłości ograniczała się do obszaru zamkniętego wewnątrz murów obronnych, dziś zwanego Starym Miastem. To wewnątrz tych murów ukształtowały się dzielnice, w których dziś obok siebie żyją muzułmanie, chrześcijanie i oczywiście żydzi. I na te mury można wejść, aby dokonać zupełnie innych obserwacji, niż z poziomu ludzi stłoczonych na dole.

mury_jerozolimy

Spacer po murach Jerozolimy

Mury Starego Miasta są otwarte dla turystów, można wejść na nie jednak tylko w jednym punkcie, przy bramie Jaffa. Znajduje się ona mniej więcej w połowie zachodniego odcinka murów. Bilet kupuje się w biurze turystycznym przy bramie, za cenę bodajże 16 szekli. Przejście przez obrotową bramkę po sczytaniu kodu paskowego z biletu i już jesteśmy na schodach prowadzących na mury.

sciezka_na_murzeSpacer po murach Jerozolimy trzeba odbyć dwa razy. Nie dlatego, że jest tak wspaniały, że onieśmiela widokami i przeżyciami. Po prostu należy go dwa razy rozpocząć w tym samym miejscu, raz kierując swe kroki na północny fragment obwarowań. Drugi raz zwiedzając południową część murów. Nie ma przejścia dla turystów z jednej strony na drugą, po prostu trzeba zejść z murów do miasta i rozpocząć spacer ponownie.

spacer_po_murach_jerozolimyZ kolei zejść z murów można w kilku miejscach, praktycznie przy każdej bramie. Oczywiście może się okazać, że wybierając konkretne wyjście trafimy do dzielnicy, w której niekoniecznie chcieliśmy się znaleźć. Ot, taka ciekawostka.

Bramy Jerozolimy

Ciąg murów Starego Miasta przerywany jest co jakiś czas to bramą, to basztą. Bramy, oprócz funkcji utrudniającej wędrówkę, mają oczywiście funkcje obronne. I nie mam na myśli tutaj faktu, że pełniły te funkcje w zamierzchłej przeszłości, ale że obecnie stanowią świetny punkt obserwacyjny dla wojska i policji, jak również świetne stanowiska snajperskie. Wiadomo, że przy bramach zawsze więcej się dzieje, a w tak łatwopalnym punkcie jak centrum historycznego miasta konieczne jest trzymanie kontroli. Bram jest siedem i praktycznie wszystkie można zobaczyć podczas wędrówki po murach.

drut_na_murzeSpacer po murach Jerozolimy przebiega nam spokojnie. Wały są raczej w dobrym stanie; gdzieniegdzie upływ tysięcy lat jest widoczny bardziej w rozsypującym się budulcu. Po grzbiecie muru prowadzi wąska ścieżka, nie będąca specjalnie wymagającym szlakiem, jednak zmuszająca do zwiedzania gęsiego. Wygładzony stopami milionów wędrowców wapień zdradliwie wymaga w niektórych momentach dużego skupienia, o czym zdołałem się przekonać podczas jednych z wielu schodków. Moje sandałki wpadły w lekki poślizg, a stopa po zetknięciu z barierką natychmiast poczęła krwawić, a kilka dni później ukazała się blizna…

Inna perspektywa

Wchodząc na mury tracimy kontakt z ludźmi na dole, oddalamy się od nich i atmosfera panująca w wąskich uliczkach Starego Miasta zanika. Z drugiej strony nabrany dystans pozwala dostrzec zupełnie inne aspekty życia w starej Jerozolimie, niż te widziane z poziomu chodnika. Otóż spacerując ma się wgląd w życie prawdziwych mieszkańców Jerozolimy, tych którzy zajmują się swoimi sprawami, a nie są wystawieni jako atrakcja dla turystów lub jako ekspedienci ruchu turystycznego.

widok_z_murow_jerozolimyZ murów widać dziedzińce kamienic, w których na ławeczkach siedzą starzy żydzi, grają w karty lub układają domino. Podwórza zapełnione różnorakim sprzętem, od lat niepotrzebnym, zapomnianym, w tym miejscu nie przeszkadzającym turystom zjeżdżającym z całego świata, którzy tłoczą się tuż za ścianą. Widać też boiska szkolne, po których biegają rozwrzeszczane dzieciaki, kopiąc prowizoryczną piłkę i bawiąc się w najlepsze, korzystając z chwili przerwy w zajęciach.

widok_z_murow_zydziTo wszystko przełożone jest kratą, owinięte drutem kolczastym. Wyczuwa się jakąś klauzulę, która izoluje ich wzajemnie od siebie, ale też ich od nas. Spacerując po murach Jerozolimy ma się wgląd w to wszystko, jednak nie ma tutaj kontaktu. Obserwuje się po prostu niemo ich świat. I zdecydowanie inne refleksje nachodzą człowieka niż tam, na dole…

Dodaj komentarz