Castle Party czyli wampiry z Bolkowa

Na Dolnym Śląsku, godzinę jazdy od Wrocławia, znajduje się miasto Bolków. Oprócz poniemieckiej architektury wokół urokliwego ryneczku i ruin zamku, Bolków nie miałby wiele atrakcji do zaoferowania, gdyby nie doroczny festiwal Castle Party. Od 20 lat ściąga on do Bolkowa fanów gotyckiego rocka, elektro, industrialu i gatunków pokrewnych, jak również ludzi zainteresowanych tymi fanami. A w szczególności ich wyglądem…

Przebieranki cudaków na Castle Party

Czasami na twarzach starszych mieszkańców Bolkowa widać zdziwienieNieodłącznym elementem festiwalowego życia na „cepce” są przebrania uczestników. Zdecydowana większość przyjezdnych przykłada ogromną wagę do swoich kreacji, nierzadko kosztujących tysiące złotych. Moda układa się w kilka zdecydowanych nurtów, wśród których można wyróżnić styl gotycki, cybergoth, steampunk i różne tego typu wariacje.

Spacer po Bolkowie obfituje w prawdziwe doznania estetyczno-artystyczne. Większość ławeczek, krawężników, murków obsiadają czarni bracia (i siostry), popijający różnorakie trunki, odziani mniej lub bardziej obficie w sposób budzący uznanie i zachwyt. Ilość pracy i funduszy przeznaczonych na tworzenie strojów widać w niejednej kreacji. Ich nosiciele dumnie kroczą w tłumie, przystając momentami aby dać się ustrzelić przyjezdnym fotografom.

Bliskie spotkania z gotami

Zjazd rodzinny na rynku w BolkowieTa cała menażeria staje się nie lada atrakcją dla wszystkich, którzy odwiedzają Bolków. Ci dzielą się na turystów, którzy wiedzieli o festiwalu i uznali, że czas w którym się odbywa jest idealnym momentem na zwiedzenie ruin zamku oraz na tych, którzy nie mieli o tym pojęcia i trafili do Bolkowa akurat wtedy przypadkiem. Jedni i drudzy chodzą z dziećmi, z wózkami, a ich kolorowa odzież zdecydowanie odróżnia ich od uczestników imprezy. Jednych od drugich odróżnia również poziom zaskoczenia uwidoczniony na ich twarzach.

Wśród zwyczajnie ubranych ludzi można wyróżnić też trzecią grupę – mieszkańców Bolkowa. Bolkowianie już dawno wyzbyli się strachu, który zupełnie naturalnie rodzi się w umyśle człowieka, który spotyka takich dziwaków. Podczas pierwszych edycji festiwalu podchodzili do przyjezdnych z dużo większą rezerwą, jednak przez lata nauczyli się, że nic strasznego im nie grozi. Żadne czarne msze, pożeranie kotów, upuszczanie krwi. Z czasem zrozumieli, że Castle Party jest ciekawą odmianą dla ich małomiasteczkowego, powolnie toczonego życia. Oraz możliwością zarobienia paru nadprogramowych groszy…

Castle Party Business

Pozujący do fotek steam punkowcyKilka tysięcy osób musi gdzieś spać, a baza noclegowa nie jest w okolicy specjalnie bogata. Stąd w co drugim domu są udostępniane miejsca w pokojach, które za odpowiednią opłatą można nająć na czas festiwalu. Niektórzy nawet wyprowadzają swoje rodziny, aby w czasie imprezy dysponować większą liczbą łóżek.

Biznesy lokalne również przybierają bardziej mroczny profil. Sklepy odzieżowe, dysponujące na co dzień asortymentem wybitnie standardowym, z okazji CP zmieniają asortyment na taki w „jedynie słusznym kolorze”. Nieliczne restauracje działające w mieście przygotowują specjalne festiwalowe menu, a sklepy spożywcze zaopatrują się po sufit w wysokoprocentowe trunki. W co drugim ogródku stawia się namioty, w których sprzedaje się mroczne bibeloty.

Jedna z najmłodszych uczestniczek Castle PartyAle największe wrażenie zrobił na mnie biznes pierogowy. Na drodze do zamku, wprost z okienka, są sprzedawane wybitnie smaczne pierogi ruskie. Pierogi lepione i gotowane są na bieżąco, co można przez to okienko zaobserwować, stojąc w kolejce. A lepią i gotują je wszystkie okoliczne sąsiadki, zaprzęgnięte na czas festiwalu do pracy.

No valid is broken

Uczestnik festiwalu wymienia bilet na opaskę, na której może przeczytać napis „no valid is broken”. Każdy średnio znający angielski może potwierdzić, że pod względem lingwistycznym to się kolokwialnej kupy nie trzyma. Jednak za tym hasłem kryje się ciekawa historia, a samo hasło stało się jednym z symboli Castle Party.

Ruiny zamku w Bolkowie podczas Castle PartyMianowicie kilka lat temu wypuszczono do druku opaski i ktoś po prostu nie zauważył literówek, które pojawiły się w projekcie. Po odkryciu błędu było już zbyt późno na przedruk, nie mówiąc o kosztach, stąd zdecydowano użyć opasek z błędnym napisem. Przekornym festiwalowiczom taka opaczna przestroga bardzo się spodobała, zawiązał się nawet front uznający błędną wersję za jedyną poprawną. Obecnie można nawet kupić koszulki z „no valid is broken”.

Na naszą prośbę hasło to zostało przetłumaczone przez znajomą lingwistkę (pozdrawiamy Basika!) jako „żaden ważny nie jest złamany” 😉 Logicznie daję radę 🙂

Łza się w oku kręci

Glany uczestników Castle PartyTegoroczny Bolków był czwartym naszym festiwalem Castle Party. Wyjeżdżaliśmy z poczuciem pustki wiedząc, że na kolejną edycję trzeba czekać cały okrągły rok. Zdecydowanie warto zobaczyć to miejsce, poczuć klimat, nawet jeśli prezentowana tu muzyka nie należy do Waszego ulubionego gatunku. W 2018 roku Castle Party odbędzie się w dniach 12-15 lipca i my zdecydowanie będziemy!

Dodaj komentarz